Home W drodzeLudzie Jak wygrać z rakiem? Walka w której możesz zwyciężyć!
jak wygrać z rakiem? człowiek z rurką w szyji

Jak wygrać z rakiem? Walka w której możesz zwyciężyć!

17 czerwca 2017

Jak wygrać z rakiem ? To pytanie w 2016 roku zadawało sobie blisko 180 tys. Polaków. Ilu będzie w obecnym? Dane nieubłaganie wskazują, że będzie ich jeszcze więcej. Co począć? Jak sobie z tym poradzić? Odpowiedzi można mnożyć, ja zaś dzisiaj przytoczę tylko jedną: „nie walcz sam!”

Łatwo powiedzieć.

jak wygrać z rakiem? Raka nie mam, nie miałem i mam nadzieję nigdy nie mieć. Zatem czy bycie blogerem upoważnia mnie do pisania o tym jak wygrać z rakiem? Nie, samo blogowanie nie daje takiej możliwości.  Praca owszem. Nie utrzymuję się z prowadzenia bloga, choć nie ukrywam, że chciałbym. Pracuję na etacie w Dolnośląskim Centrum Onkologii we Wrocławiu. Mój oddział to blok operacyjny. Nie zapraszam!

Zamiast tego „Patrzę na Ciebie!” My tutaj:

Leczymy wiedzą i sercem

Dolnośląskie Centrum Onkologii

Nie jestem lekarzem, ani pielęgniarzem, to oni leczą głównie wiedzą. Ja zaś jestem sanitariuszem, leczę przede wszystkim sercem.

Codziennie widuję przynajmniej setkę ludzi, którzy w różnych stadiach rozwoju choroby nowotworowej stawiają jej czoła. Kilkunastu z nich każdego dnia składa swe życie w nasze ręce, by móc być choć o krok bliżej pokonania tego paskudnego przeciwnika.

 

Lubię obserwować swoich pacjentów, współpracowników jak i szefostwo. Dzięki temu mam wgląd w to co jest naprawdę skuteczne w walce z nowotworem. Można by przyjąć, że są to lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, salowe, chemioterapia, medykamenty, rodzina itp., jednak najważniejszym czynnikiem, który wpływa na to czy uda nam się pokonać tę chorobę jest WSPÓŁPRACA.

 

 

Jak wygrać z rakiem? Współpracuj.

jak wygrać z rakiem ? współpracuj

 W tej wojnie jest wielu sojuszników, a każdy wnosi coś niezmiernie istotnego. Głównym dowodzącym jest chory. To on dostaje prawo o decydowaniu, czy inni wraz z nim będą mogli walczyć o jego życie. Bez jego zgody nic nikt nie zdziała. Można przenosić góry, wycinać lasy, stosować najbardziej wymyślne strategie, a jeżeli zainteresowany sam z siebie nie podejmie żadnego działania, czeka go śmierć. To brutalne, ale nie można pomóc komuś, kto tej pomocy nie chce. Tyle może zrobić lekarz, bądź pielęgniarka, Ty możesz zrobić o wiele więcej.

Jeżeli znasz kogoś takiego kto jest chory na raka i jest Ci bliski, to trwaj przy nim. Stój jak słup soli, jak latarnia morska, trwaj obok w śród sztormu jego życia. Być może Twoja niezmierna, niezawisła postawa sprawi, że fale wytracą swój impet, a Twój najbliższy dojrzy potrzebę leczenia. Jako członek rodziny, czy też najbliższy przyjaciel jesteś fundamentem współpracy, która może uratować komuś życie. To Ty jesteś zarzewiem sił, których może choremu brakować. Dlatego niezależnie od jego woli musisz z nim być w tym cierpieniu.

Masz być jak wrzód na dupie, bez ustanku prosić i rozmawiać. Masz być gorszy od raka. Twój bliski w końcu zobaczy, że rak to przy Twoim uporze, problem z którym można sobie poradzić. Ta misja może sprawić, że będziesz zmęczony, rozdrażniony i cierpiący, lecz pamiętaj współodczuwanie zbliża bardziej niż optymistyczne tyrady na temat piękna świata. Będąc przy chorym, daj z siebie wszystko, bo jeżeli się poddasz, to potem możesz tego żałować.

I Rzeczpospolita Motywująca

Tylko tyle i aż tyle, dla każdego pomoc w chorobie, będzie znaczyła co innego, będzie miała inną cenę, jednak bez tego, wygranej może nigdy nie być.

Jeżeli zaś to właśnie Ciebie spotkała ta choroba, to musisz otworzyć się na dialog z bliskimi. Dialog, nie monolog. Na słuchanie, a nie tylko mówienie. Na rozmowę i wytłumaczenie tego, co Ci tak naprawdę jest. Często krewni, czy też przyjaciele nie mają takiej wiedzy, by móc w pełni zrozumieć powagę sytuacji. Rak to nie przelewki, walka z nim wymaga wysiłku, poświęceń i niesamowitej cierpliwości, a żadna z tych rzeczy nie determinuje zwycięstwa. O wiele prościej przeżywa się ten trudny okres mając oparcie w najbliższych, którzy wiedzą jak ważne jest Twoje leczenie,  niż w sytuacji, gdzie panuje przyzwolenie na milczącą niepewność.

Pozwól im współodczuwać, dziel się z nimi bólem oraz potrzebą bycia wśród nich. Niech wiedzą, że to oni są najważniejszym elementem Twojego życia. Są Ci potrzebni, by poczuć koloryt świata oraz  na nowo odkrywać przyjemność płynącą z beztroski. Szczególnie wtedy, gdy to Twoje życie, wymaga tej troski najbardziej. Pewnie myślisz, że to jest sprzeczność, ale jest zupełnie inaczej. To ta chwila normalności, to uczucie, gdzie Ty i Twoi bliscy przeżywacie radość obcowania z drugim człowiekiem. Bez przeszkód, bez niedomówień i pośpiechu. Czas, który jest jakby złapaniem głębokiego wdechu naprawdę świeżego i orzeźwiającego powietrza.

Jak wygrać z rakiem? Gdy bliscy nie zdają egzaminu.

jak wygrać z rakiem ? samotność

Niestety zdarza się tak, że pojawiają się dysfunkcyjne rodziny. Jednostki funkcjonujące w oparciu o egoistyczne pobudki, nakierowane na chęć niezauważania problemu. W ich rozumowaniu, gdy jeden z członków familii zapada na ciężką chorobę, która wymaga otwartej postawy podejmowania wysiłku w celu jej wyleczenia, to najlepszym wyjściem jest omijanie go szerokim łukiem. To zachowanie nastawione na realizację tylko i wyłącznie partykularnych interesów, jest napiętnowane na przestrzeni całego środowiska medycznego.

Wielce niegodziwym jest pozostawienie drugiego człowieka na pastwę bólu i cierpienia. Szczególnie, że radość płynąca z odczuwanej troski, jest niejednokrotnie ważnym elementem prozdrowotnym. Mającym olbrzymi wpływ na przebieg i szanse wyzdrowienia chorego. Człowiek, który jest wręcz otulony atencją swoich bliskich wychodzi zwycięsko nawet z skrajnie przegranych walk.

Co jednak począć, gdy na taką rodzinę natrafimy? Co jeśli sami taką rodziną jesteśmy? Jeżeli masz z takimi ludźmi do czynienia, bądź sam z takiej jesteś, to weź sobie głęboko do serca me słowa: „Pierdolnąć to mało„.

Zostawić babcie, dziadka, ojca, matkę, siostrę, brata, czy też przyjaciela, na pastwę raka, to albo takiemu draniowi z miejsca w ryj pierdolnąć, albo swoją głową o  mur. Może otrzeźwieje.

Jak widzę rodziny, które z byle okazji świąt, wyjazdu, czy też braku cierpliwości dosłownie sprzedają swoich bliskich, do szpitali czy też domów opieki to mnie krew jasna zalewa. Tylko czekam na jakieś prawne przyzwolenie, by zrobić z facjatą wyrodnego syneczka właśnie to co wyżej napisałem. Jeżeli czytając to zdajesz sobie sprawę, że jesteś częścią tego niecnego procederu to idź w pizdu, ten blog nie jest dla chodzącego gówna, którym jesteś.

Rzeczpospolita Wkurwiona

Gdy apele, czy też ostre słowa nie zdają egzaminu, największa pomoc przychodzi właśnie od  ludzi, dla których chorzy na raka to codzienność. Salowe, pielęgniarki, ratownicy i lekarze.

Jak wygrać z rakiem? Służba zdrowia.

Mogłoby się zdawać, że pomoc od środowisk medycznych się Ci należy, ponieważ im za to płacą. Jednak to na ile w ich pomocy będzie miłości zależy od Ciebie.  Będąc pacjentem lub członkiem rodziny chorego masz cudowną możliwość poznania ludzi, którzy zajmują się Twoimi bliskimi. Twój stosunek do nich będzie determinował to,  czy będą wypełniać swoje obowiązki  w pełni pasji i poświęceniu, czy też będzie to dla nich relacja pełna goryczy i smutku.

Tak, swoim zachowaniem możesz sprawić komuś radość, bądź ogromną przykrość. Ten człowiek, który jest po drugiej stronie poświęcił wiele czasu, potu i sił, by wykonywać swoje zadania najlepiej jak może. Dlatego Ty powinieneś to uszanować i traktować go bardziej jako kompana w ciężkiej podróży niż jako swojego poddanego,  służącego na każde Twego palca skinienie.

Jak już pisałem wcześniej, w tej walce jest wielu sojuszników, a pracownicy służby zdrowia, są ich lwią częścią. Choć muszę przyznać, że na szczególne uznanie zasługują głównie salowe, pielęgniarki i ratownicy medyczni. To właśnie oni niejednokrotnie w swych wyborach kierują się przede wszystkim dobrem pacjenta, a niekoniecznie dobrem portfela. Z mojego doświadczenia wynika, że ta najbardziej uposażona grupa, o której nie napiszę, ale i tak wiemy o kogo chodzi, w większości przypadków kieruje się tym drugim.

Empatia, zrozumienie, cierpliwość oraz poświęcenie, tego możesz oczekiwać od tych, którzy są Ci najbliżsi. Pracownicy niskiego i średniego szczebla dadzą Ci tego najwięcej, choć sami wiele chcieć nie będą. Zadbaj o nich dobrym słowem i uśmiechem, a możesz zyskać nie tylko szansę, na to że będziesz zdrowieć w miłej atmosferze, ale i również zdobędziesz ich serca.

Jak wygrać z rakiem? Nie walcz sam!

Jak wygrać z rakiem? Wspólnie!

Przeszedłeś przez drzwi. Odebrałeś wynik. Masz raka. Teraz stoi przed Tobą wiele wyborów. Wiele poważnych decyzji, które mogą doprowadzić Ci do dłuższego życia, bądź szybkiej śmierci. Masz rodzinę, przyjaciół, znajomych, masz też łóżko, z którym prawdopodobnie będziesz musiał  się zaprzyjaźnić. Masz prostą decyzję, albo dajesz za wygraną, albo grasz dalej.

Wiedz, że niezależnie od tego co wybierzesz, zawsze ktoś będzie przy Tobie. Będziesz stał pod egidą jego silnego postanowienia, że Cię nie opuści. Niezależnie od tego, czy przyjdzie cierpienie, ból, czy płacz, dla kogoś wciąż będziesz istotną częścią życia. Dlatego pomimo tej tragedii, którą niewątpliwie jest rak, nie walcz sam! Dopuść innych by walczyli u Twego boku.

Gdy przyjdzie czas i zadasz pytanie „jak wygrać z rakiem?” my odpowiemy jednym krótkim zdaniem „Wspólnie!”  

II Rzeczpospolita Motywująca

Otwórz się na innych, a my, Ci co stają obok, podają Ci leki, trzymają Twą dłoń gdy tego potrzebujesz, obracają Cię gdy sam już nie możesz, będziemy walczyli wraz z Tobą, by pokonać paskudnego raka. Nie poddamy się do samego końca.

 Ku lepszej!

 

Może też Ci się spodobać

  • Wsparcie i nastawienie są chyba kluczowe w chorobie. To dzięki temu łatwiej walczy się o swoje życie. Nie ma nic gorszego niż poddanie sie na starcie…

  • W mojej rodzinie było kilka przypadków, na szczęście zakończonych pomyślnie. Mam jednak nadzieję, że mojej najbliższej rodziny – męża, dzieci – nigdy to nie spotka…

  • Jak bardzo potrzebne jest wsparcie psychiczne, czasem umiejętnie podane słowo, mądra wymiana zdań, albo zwykła obecność przyjaznej duszy, tak wiele zależy od właściwego nastawienia.
    Bookendorfina

  • Krzysztof Szachogłuchowicz

    Bardzo dobry i potrzebny artykuł.

  • W swojej najbliższej rodzinie nie miałam przypadków zachorowań na raka (odpukać!), ale wśród przyjaciół już tak. Wsparcie bliskich jest najważniejsze, w każdej chorobie, bez tego ciężko liczyć na wygraną. Życzę Tobie, żebyś na swoim oddziale onkogolicznym spotykał jak najmniej chorych ludzi i jak najwięcej tych powracających do zdrowia!

  • Czarna Skrzynka

    Musi być z Ciebie dobry człowiek! Rób dalej swoje i… pisz takie rzeczy, bo one przywracają wiarę w drugiego człowieka:) Wytrwałości!