Home W drodzeMiejscaWydarzenia Outcast – Szare Anioły. Niezwykły film o zwykłych ludziach.
Outcast - Szare Anioły

Outcast – Szare Anioły. Niezwykły film o zwykłych ludziach.

7 czerwca 2017

„Outcast – Szare Anioły” to film zrealizowany przez nowojorskie studio „Grassroots Films„. Opowiada on a wymagającej pracy Franciszkanów z różnych części naszego globu. Według źródeł film polecany przez samego papieża Franciszka. 29 Maja we Wrocławiu miałem okazję zapoznać się z tą produkcją, teraz zaś podzielę się słowem uznania oraz krytyki.

Zacznijmy jednak od zwiastuna. 

Jak można odczuć retoryka powyższego materiału, zapowiada film odważny, pełen brutalności, ale i niejednokrotnie wręcz ryzykownej dobroci. I tak właśnie jest. Oglądając tę produkcję należy uzbroić się w silne nerwy, choć to może nie wystarczyć, dlatego warto zabrać ze sobą 2 paczki chusteczek. Jedną dla siebie, a drugą dla być może innego oglądającego, który nie spodziewał się takiego obrotu historii.

Szarzy, czyli bliżej ludzi.

Franciszkanie z tego filmu, to prawdziwie odważni mężczyźni. Bo choć często trzęsą portkami, to krok za krokiem podbijają serca najbliższych. Najbliższych upadkowi. Ludzi, którzy podnosząc w górę głowę, widzą sklepienie brudnej ziemi. Szarzy przyjaciele, są ulepieni z ich prochu i właśnie dlatego tak świetnie łapią z nimi kontakt.

Swój do swego dąży. Ucząc się pacierza, swój do swego zmierza. 

„Outcast – Szare Anioły” odkrywa karty czterech różnych rejonów świata: Anglii, Irlandii, Hondurasu i Nikaragui. Pokazując, że niezależnie od tego w jak piękne barwy przystraja się dany kraj, to boryka się z takimi samymi problemami jak każdy inny. Narkotyki,  kradzieże, morderstwa, patologie i prostytucja. To chleb powszedni ziemskiego życia. Choć bardzo on nam nie smakuje, to bardzo boimy się przyznać, że każdego dnia i nocy, spożywamy go z wyuzdaną przyjemnością. Do bólu wrzodów.

Mężczyźni z …. rodem.

Outcast - Szare Anioły

Jest taka grupa na facebooku „Mężczyzna z nieba rodem„, która próbuje sprzedać pięknie opakowane kłamstwo, że oto mężczyzna, może być z nieba. Nie jest i nigdy nie będzie (chyba, że sądny dzień nadejdzie)!  Choć tu muszę nadmienić, że był raz taki jeden. Jezus Chrystus bo o nim tu mowa, jest facetem z nieba rodem, lecz tylko on i nikt więcej. Cała reszta mężczyzn jest z padołu ludzkości, z ziemi.

Z kobietami jest inaczej, bo Bóg musiał się przy nich trochę bardziej napracować. Wziął z Nas tylko żeberko, a reszta to już jego arcydzieło. Ot i mamy kobietę. Tę jedyną, niepowtarzalną, Piękną.

Co to ma wspólnego z filmem „Outcast – Szare Anioły”? Bardzo dużo. My jesteśmy z ziemi. Kobiety zaś są piękne. Jak sprawić, by kobieta stała się mniej piękna? Wystarczy ubrudzić ją naszą ziemią. Tak, w niszczeniu kobiecego piękna jesteśmy wręcz niesamowicie sprawni.

Najmocniejsze sceny tej produkcji, są z udziałem kobiet. Kruszynek, które zostały zbrukane naszym męskim brudem i zmielone w nim po parokroć. Wyzute z godności, szacunku i wiary w jakiekolwiek męskie ciepło, podążają po równi pochyłej w kierunku nieubłaganej autodestrukcji. W tych pełnych bólu chwilach  cała sala zamilkła i nikt  nawet nie miał odwagi wyruszyć rękoma w poszukiwaniu chusteczek.

Dlaczego jednak nadzieja?

Outcast - Szare Anioły drzewo

Można by pomyśleć, że w ocenie naszej męskości jestem surowy do tego stopnia, że nie daję nam mężczyznom szansy na jakąkolwiek nadzieję, w celu stania się kimś więcej niż tylko kawałkiem ziemi, w którą tchnięto życie. Wręcz przeciwnie! Ziemia swą wartość pokazuje wtedy, kiedy jest żyzna, kiedy da plon. Jednak, aby to się stało potrzebne jest ziarno. Małe ziarenko, które będziemy mogli pielęgnować. Ziarno w wierze ukryte.

Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!”, a byłaby wam posłuszna.

.Łk 17,6-7

Franciszkanie to niejednokrotnie mężczyźni po przejściach, ale zawsze są nimi Ci, którzy potrafili na tyle zadbać o swoje ziarna, by wyrosły z nich potężne szare dęby. Aby każdy kto poczuje się skrzywdzony, zaszczuty i opuszczony, mógł pod nie przyjść i zamiast zobaczyć brudne sklepienie z ziemi, mógł dojrzeć ich piękne zielone korony.

Co zaś z resztą mężczyzn? Ja zaś powiadam Wam „Wielu jeszcze będzie tych, co z ich ziaren wyrosną drzewa, by się pod nimi piękne kobiety skryły”. 😀

Ku lepszej!

P.S. Czyli otoczka, która budzi niepokój.

To zaś parę kwestii, które z „Outcast – Szare Anioły” wiele wspólnego nie mają, a jednak pozostawiły pewien nieprzyjemny posmak.

  1. Wstęp przed filmem jest zdecydowanie za długi. Reklamy Towarzystw Biznesowych, czy też inne akcje, które się w przed seansem odbywały, wywołują u mnie negatywne odczucia. Wydaje się jakby były robione na doczepkę z niekoniecznie czystych pobudek.
  2. Czas przed filmem, czyli tego co napisałem powyżej jak i samego filmu nie różnią się zbytnio od siebie, więc zasadnym jest stwierdzenie, że niekoniecznie widzowie przyszli oglądać, to co naprawdę było ich zamiarem.
  3. Trochę mnie dziwi długość montowania filmu  (10 lat jak podają autorzy). Produkcji, która nie jest monstrualnie długa, a na dodatek pełna powtarzających się scen.

Może też Ci się spodobać